Buty do biegania ASICS Trabuco max – recenzja Darek Świerad
ASICS TRABUCO MAX to według mnie najbardziej uniwersalne buty, z jakimi miałem do czynienia. Testuję je od lutego i mają za sobą naprawdę sporo kilometrów. Testy zaczynałem w warunkach typowo zimowych, a skończyłem na ciepłych dniach maja.
Cholewka i wiązanie w ASICS Trabuco Max
Opiszę nieco obuwie, bez wgłębiania się w technologie, ponieważ o nich można poczytać w specyfikacji butów na butyjana.pl.
Cholewka jest bardzo przewiewna i elastyczna. Do butów zakładałem kilka rodzajów skarpet, zaczynając od zimowych po bardzo cienkie letnie. Nie pojawił się żaden odcisk czy otarcie. Jest to pewnie spowodowane dobrym systemem wiązania, który dodatkowo ułatwia zakładanie i ściąganie buta. Wiązanie chowa się w języku, dzięki czemu nie ma żadnego elementu, którym możemy zahaczyć podczas biegu, np. o gałęzie. Zaobserwowałem również, że na początku warto mocniej ścisnąć wiązanie, schować do języka i poczekać, aż ono nieco „popuści” po kilkudziesięciu krokach. Daje to finalnie efekt dobrze dopasowanego buta do stopy. Cholewka dobrze oddycha i odprowadza wodę, gdy biegamy w mokrym śniegu, błocie czy kałużach.

Amortyzacja jest na wysokim poziomie. Jest to na pewno spowodowane ilością panki, jaką mają Trabuco Max. Ze względu na piankę buty zdecydowanie nadają się na długie dystanse, więc możemy być spokojni o swoje zmęczone stawy i mięśnie. Taka ilość pianki sprawdzi się na twardych nawierzchniach w Tatrach. Długie zbiegi w tym modelu to czysta przyjemność.
ASICS Trabuco Max – podeszwa
Podeszwa, jej kształt oraz bieżnik pozwalają na szaleństwa w górach – dosłownie. Buty zostały sprawdzone na asfalcie suchym i mokrym (zbiegi), na każdym rodzaju śniegu, lodzie, błocie, mokrych i suchych skałach i kamieniach, na ubitych ścieżkach. Nie nadają się tylko na lód – to oczywiste. W butach można zbiegać bardzo szybko, jeśli tylko odpowiednio dobierzemy rozmiar, żeby zostawić nieco miejsca na palce. Można im zdecydowanie zaufać od pierwszego założenia. Podeszwa jest szeroka i to czuć od samego początku. Daje to dobrą stabilizację i nie powoduje dyskomfortu w kostkach. Bieżnik jest bardzo agresywny, co pozwala na zdecydowany kontakt z podłożem. Dodatkowo „ząbki” w podeszwie są na tyle gęsto obsadzone, że otrzymujemy dobry efekt tarcia na kamieniach czy skałach. Łukowaty kształt podeszwy pozwala na dobre przetaczanie stopy i dodatkowo wymusza na nas szybsze bieganie, szczególnie na prostych odcinkach.

W jakich warunkach sprawdzą się buty ASICS Trabuco Max?
Żeby zobrazować jak bardzo uniwersalne są Trabuco Max przytoczę kilka wybranych treningów, na jakie je zabrałem:
Zima – Beskid Makowski. Ze względu na swoją szerokość oraz sporą ilość pianki buty świetnie zachowywały się w kopnym śniegu. Na zbiegach można było spokojnie wyciągnąć nogę do przodu i dać się ponieść. Ze względu na agresywny bieżnik buty dobrze trzymały się na śniegu.

Wiosna – Turbacz. Warunki wiosenno-zimowe. Do pewnej wysokości spore ilości błota oraz kamieni. Wyżej głęboki, kopny i zapadający się śnieg, często uniemożliwiający bieg. Buty bez problemu trzymają na błocie i kamieniach. Wielkim plusem jest to, że podeszwa lepi się do mokrych skał i kamieni, co potem zostanie zweryfikowane w deszczowych Tatrach.
W trakcie treningu często na łąkach wpadałem w głębokie kałuże, przez które bardzo szybko miałem sporo wody w butach. Na szczęście cholewka bardzo szybko wypuszcza wodę na zewnątrz, co powoduje, że efekt chlupania w bucie mija.
Wiosna – Leskowiec. Błoto, błoto, błoto, śniegowa breja. Nic dodać, nic ująć. Ani jednej wywrotki czy poślizgu.
Wiosna – Tatry. Warunki bardzo zmienne, jak to w Tatrach. Na pierwszej wycieczce buty zwiedziły Drogę pod Reglami, Przysłup Miętusi, Ścieżkę nad Reglami, Dolinę Strążyską. Miejscami błoto, a Strążyska jak zwykle cała mokra. Nie było problemu na bardzo kamienistym i mokrym zbiegu z Przełęczy na Grzybowcu w dół. Nabrałem 100% zaufania do butów po tym fragmencie szlaku. Mimo miejscami wyślizganych kamieni buty zachowywały się tak jak powinny. Dodatkowo fakt odpowiedniej ilości pianki zabezpieczył moje kolana.

Trzykrotnie wbiegałem na Kasprowy Wierch. Jedyny problem to lód. Ale na lód najlepsze są kolce albo raczki. Dwukrotnie zbiegałem w mokrym i śliskim śniegu do Doliny Gąsienicowej – wywrotkę zaliczyłem tylko raz – o dziwo. Zaliczyłem również zbieg po bardzo mokrym i błotnym stoku narciarskim – można się śmiało rozpędzać.
Jak widać buty były testowane we wszystkich możliwych warunkach. Dla mnie są uniwersalne. Niestraszny im śnieg różnej konsystencji, błoto, ubite ścieżki czy mokre kamienie. Przekrój pasm górskich, w których biegałem w Trabuco Max jest spory: Gorce, Beskidy, Tatry. Biorąc pod uwagę najbliższe starty, to we wszystkich pobiegnę w Trabuco Max: Bieg Marduły w Tatrach, Cortina Trail na Lavaredo i oczywiście Etapowa Triada.
Jeżeli jesteś z okolic Rzeszowa i chciałbyś kupić buty marki ASICS lub inne, w których trenowałbyś bieganie, polecamy artykuł, gdzie kupić buty do biegania w Rzeszowie?
W jakich butach biegać na Etapowej Triadzie?
Na Etapową Triadę polecam ASICS Trabuco Max, szczególnie na dłuższe dystanse. Do przebiegnięcia są 3 etapy, gdzie szczególnie na trzeci przyda się dobra amortyzacja. Dla mnie są to buty idealne, a obieganych mam sporo modeli ASICS. Nie wyobrażam sobie zakładać innego na zawody powyżej 30 km. Nawet na Łemkowynę wybrałbym Trabuco Max zamiast Trabuco 7, 8 czy 9.
Jesteś zainteresowany również innymi maratonami? Z naszego artykułu dowiesz się, czym jest Ultramaraton Podkarpacki?
PS Jak piorę te buty: pralka + mała ilość proszku. Program dla sztucznych materiałów, 30 stopni, wirowanie na 1000 obrotów na minutę. Wcześniej buty czyszczę szczotką z całego błota, kamieni i brudu, który na nich jest, łącznie z podeszwą. Zaznaczam, że nie do końca jest to zgodne z zaleceniami, ale ten sposób się sprawdza i po 400 km buty wyglądają jak nowe!

Autor: Darek Świerad
