Przejdź do treści

Stubai Ultra Trail – bieganie na lodowcu.

Tyrol austriacki z licznymi dolinami przyciąga mnie od pierwszego momentu, kiedy moja stopa stanęła w Austrii. Najpierw nieśmiało z dużą dawką ciekawości zapoznawałam się z Innsbruckiem, okolicznymi szczytami, a najlepsze rozpoznanie terenu zaserwował mi start w imprezie Innsbruck Alpine Trailrun.

Wracając do Polski zauroczona widokami, atmosferą miasta, przyjaznymi ludźmi przeczesałam Internet w poszukiwaniu nowych wyzwań okraszonych bliskością Alp. Los skierował mnie na filmik z mety Stubai Ultra Trail i tym samym rozbudził marzenie o mecie na lodowcu i przemierzeniu całej Doliny Stubai.

Kilka lat zdobywania doświadczenia na polskich, górskich szlakach, budowanie formy i określenie daty realizacji marzenia doprowadziło mnie na start w Stubai Ultra Trail 02.07.2022. Styczeń ’22 i zakup pakietu startowego dał pierwszy krok w drodze po marzenie dziewczyny z Podlasia. Po zakończeniu sezonu 2021 i należnym odpoczynku zaczęli z Trenerem snuć plany i tworzyć biegową mapę na kolejny sezon. Solidnie przepracowana zima miała oddać na startach asfaltowych, które rozpoczynały potyczki z kolejnym rokiem cieszenia się biegami. Życiówki na dystansach od 10km do maratonu pokazały, że szybkość, która w zaciszu mazowieckich i podlaskich tras się kształtowała przyniosła oczekiwane efekt na asfalcie. Dodatkowy bodziec w drodze po górskie przygody. Czas mijał szybko, a ja zrywałam kolejne kartki z kalendarza odliczając miesiące, a potem już tylko tygodnie. Wyobraźnia co jakiś czas wizualizowała radość ze zdobywania mety na lodowcu Stubai. Na ten moment trzeba było jeszcze chwilę poczekać, a po drodze realizowałam kolejne górskie treningi w Szczawnicy, na Węgrzech czy w Tatrach. Życie lubi płatać figle i na dwa miesiące przed imprezą zwiedzanie wieży widokowej mogło wykluczyć mnie ze sportu na dłuższy. Szczęśliwie upadek skończył się poobijanymi żebrami. Przymusowy odpoczynek wyhamował emocje, które z każdą myślą o Alpach urastały w siłę. Kluczowe było wyczekiwanie na dzień, kiedy żebra pozwolą zrobić pierwszy trucht. Droga na Stubai miała wiele wspólnego z profilem trasy i wiodła tylko pod górę. J Siła marzeń nie pozwalała odpuścić na ostatniej prostej. Nadszedł ten dzień, kiedy 01.07 odbierając pakiet startowy czułam jednocześnie ekscytację starem w moim ukochanym miejscu mieszającą się ze strachem, kiedy przede mną stawał najcięższy bieg patrząc przez ilość metrów w pionie. Burze nad Neustift im Stubaital nie pozwalały nacieszyć oka otaczającymi widokami, może dzięki temu skupienie na ostatniej analizie trasy, przygotowania wyposażenia i regeneracja organizmu przebiegała książkowo. 02.07.2022, godz. 01:00 – wystrzał startera, w tle „Highway to Hell” i start w Innsbrucku rozpoczęły przygodę i długo wyczekiwane marzenie. Opuszczając imprezowy Innsbruck wrota Doliny Stubai otwierały się przed zawodnikami. Początkowe kilometry po płaskich single trackach były preludium do zdobywania pierwszych dwutysięczników i wyczekiwania na wschód słońca. Momenty, kiedy słońce powoli budzi do życia Dolinę, oświetla alpejskie zbocza, aby w pobliżu Starkenburger Hütte wschodzić, tworząc niezapomniany spektakl. Pierwszy cel osiągnięty, oczy zaspokojone widokami, można zatem zbiegać do Neustift im Stubaital, aby zacząć kolejny etap „wspinaczki”. Kolejne trudy trasy wynagradzane są mijanymi wodospadami, wymianą uśmiechów  z kibicami, którzy częstowali zawodników motywującym słowem i podziwiając wytrwałość na trasie zagrzewali do dalszego biegu. Na ostatnim podejściu, które miało 7,5km i ponad 1200up zmęczenie zbierało żniwo, tempo spadło a słoneczna aura nie pomagała zawodnikom. Mijające kilometry, choć w slow tempie, przypominały, że upragniona meta jest tuż, tuż. Kilka ostatnich zakrętów , uśmiech do migawki aparatu i mogłam przepełniona radością zameldować się na mecie, o której do tej pory jedynie śniłam. Chwila na zatrzymanie zegarka i niedowierzanie o zawodach, które stały się już historią. Dowodówki w postaci zdjęć w wykonaniu @Michał Buczyński Fotografia, spektaklu o wschodzie słońca, każdy uśmiech i słowo wsparcia mijających turystów zostaną ze mną na długie lata. Marzenie o Stubai nakręcało mnie przez ostatnie kilka lat, zrobiło miejsce na nadchodzące wyzwania i przygody biegowe.

Stubai Ultra Trail zwany także „citytoglacier” to połączenie asfaltu, szutrowych, leśnych ścieżek, trawersów na wysokości ponad 2000m n.p.m., a także ostatnich 1,6km w typowo zimowej aurze. Dystans edycji ’22 z powodu osuwisk został skrócony do 66km i pozbawiony ostatniego odcinka na lodowiec wiodące pod wyciągiem po śniegu. Urozmaicona i zmieniająca się nawierzchnia trasy skłania do wyboru uniwersalnego modelu obuwia, które zapewni komfort stopom przez długie 66km.  Dzięki współpracy z sklepem biegowym https://www.butyjana.pl/ miałam możliwość zabrać na alpejskie szlaki buty Salomon Sense Ride 4. Pierwsze testy i zaprzyjaźnienie się z butami praktykowałam na leśnych ścieżkach podlaskich i polskich górach. Model Sense Ride 4 posiadający średnio agresywny bieżnik i gumową podeszwę Contagrip zapewnił mi komfort i przyczepność podczas całej trasy. Dzień przed zawodami burze mieszały się z silnymi deszczami, stąd na ostrym, 5-cio kilometrowym leśnym zbiegu zaliczyłam kilka poślizgu i niegroźną wywrotkę. Bieżnik nie jest przystosowany do głębokiego błota, jak także śliskich, kamienistych zbiegów, kiedy but zamienia się w łyżwę. Wg mnie optymalne warunki to leśne, szutrowe ścieżki przeplatane asfaltem. Buty znajdą u mnie zastosowanie w mało wymagającym i naszpikowanym ostrymi kamieniami terenie na dystansach do 50-60km. Stopy po pokonaniu 66km i prawie 5000m up w ramach Stubai Ultra Trail nie nabawiły się obtarć czy pęcherzy. Połączenie butów Salomon Sense Ride 4 ze sprawdzonymi skarpetkami uchroniło stopy przed negatywnymi skutkami biegów ultra.

Organizacyjnie pod kątem, zabezpieczenia trasy, różnorodności jedzenia na punktach żywnościowych, przyjacielskie i pomocne nastawienie wolontariuszy, atmosfera stworzona przez kibiców i meta na lodowcu plasuje imprezę Stubai Ultra Trail na wysokim miejscu w moim osobistym rankingu biegów zagranicznych. Gorąco zachęcam do łączenia pasji biegania z urlopem i odkrywania polskich i zagranicznych ścieżek biegowych. Alpy z racji swojej powierzchni oferują zawodnikom biegi w najdalszych ich zakątkach. Poznawanie nowych miejsc i bliskość gór już na stałe wpisała się w moje plany startowe.

Partnerzy projektu biegowe „Stubai Ultra Trail” – @Miasto i Gmina Łosice, @Wokas S.A.,

@Laktopol-A, @butyjnana.pl., @Michał Buczyński Fotografia.

Segmentacja obuwia ASICS do biegania w terenie

Buty trailowe ASICS  - najlepsze do biegów w terenie Biegacze, którzy choć raz spróbowali swoich sił w startach terenowych lub biegach górskich, z reguły wracają do nich z wielką przyjemnością. Trail stanowi odskocznię od miasta i ma w sobie smak czytaj....

Nowa hybrydowa kolekcja ASICS Nature Bathing!

Hybrydowa kolekcja ASICS Nature Bathing Buty do biegania inspirowane japońskim zwrotem „shinrin-yoku” Buty do biegania inspirowane japońskim zwrotem „shinrin-yoku” ASICS otwiera nowy rozdział w swojej historii. Najnowsza kolekcja butów biegowych pod hasłem „Nature Bathing” jest skierowana do biegaczy, którzy definiują czytaj....

Dodaj komentarz